Przejdź do strony Lasów Państwowych Przejdź do strony Polskiego Związku Łowieckiego
       

„Rok kaczki” – ostatnia prosta

Siódma edycja akcji „Ożywić pola” wchodzi w 2013 roku w czas długiego finiszu. Od stycznia do maja myśliwi i szkoły mają jeszcze czas na działania w ramach programu. Czyli na zimowe dokarmianie zwierzyny, organizowanie zajęć edukacyjnych w szkołach, a wiosną na obserwacje przyrody, zakładanie remiz śródpolnych i oczek wodnych oraz pielęgnację tych już istniejących.

Kaczki zimą w Polsce praktycznie niełatwo spotkać, poza specyficznymi miejscami, np. okolic elektrowni, które zrzucają do rzek ciepłą wodę. Nie znaczy to jednak, że program aktywnej edukacji ekologicznej, organizowany przez „Łowca Polskiego” pod hasłem „Ożywić pola”, należy zawiesić na kołku. Styczeń 2013 roku to ważny czas: z jednej strony – na pieczołowite zaplanowanie działań w terenie od marca, kiedy przyroda zacznie się budzić do bardziej aktywnego życia, z drugiej – dobry moment na organizację rozmaitych konkursów i lekcji tematycznie związanych z „Rokiem kaczki”, a także na przykład na dokarmianie zwierzyny.

Działania i raporty
Tak działa wiele szkół, uczestników naszej akcji. W połowie grudnia ubiegłego roku wysłannicy „Łowca Polskiego” odwiedzili jedną z takich placówek, w Górkach pod Mińskiem Mazowieckim, gdzie ogłoszono podczas specjalnego apelu, przy okazji prelekcji na temat „Ożywić pola”, że w pierwszej połowie stycznia odbędzie się tam specjalny konkurs sprawdzający wiedzę uczniów na temat ptaków, także tych zagrożonych wyginięciem.

Jesteśmy przekonani w redakcji „Łowca Polskiego”, że podobnych inicjatyw jest w Polsce dziesiątki, a nawet setki. Przy okazji ważne przypomnienie. Namawiamy i nauczycieli koordynatorów „Roku kaczki”, i myśliwych, by przysyłali do nas informacje na temat podejmowanych działań, najlepiej ze zdjęciami. Można to robić drogą e-mailową, pod adres poczta@lowiec.pl (z zaznaczeniem, że chodzi o akcję „Ożywić pola”). Można również przesyłać takie cząstkowe sprawozdania pocztą. Nie każdą z takich informacji możemy opublikować w naszym miesięczniku, ale każdą organizatorzy „Ożywić pola” czytają.

Sygnały z terenu
Takie sygnały aktywności w terenie są naprawdę istotne. Po pierwsze, bo pozwalają nam orientować się, co dzieje się w szkołach, jakie nowe pomysły się pojawiły i gdzie widać zapał do pracy ze środowiskiem. Po drugie, bo w ten sposób nawiązujemy kontakty z poszczególnymi szkołami i uczestnikami akcji, łatwiej też umówić się na spotkanie w terenie i uczestnictwo naszych koordynatorów w waszych ważnych działaniach w ramach „Roku kaczki”. Po trzecie wreszcie, bo warto – także w kontekście finału konkursu i typowania najlepszych, najbardziej aktywnych szkół w siódmej edycji akcji „Ożywić pola” – chwalić się swoimi sukcesami. Dawne powiedzenie: „Siedź w kącie, a znajdą Cię” jest już w XXI wieku nieaktualne.

Przy okazji kolejna istotna informacja. Mamy już w „Roku kaczki” zgłoszonych blisko 120 szkół, ale powinno nas być – w całej Polsce – więcej. Jest jeszcze dość czasu, łącznie z sezonem wiosennym, kiedy można zrobić naprawdę dużo, by zabłysnąć w „Roku kaczki”. Przypominam, że wśród 60 najlepszych szkół w poprzedniej edycji programu „Ożywić pola”, czyli w „Roku sarny”, ponad dziesięć dołączyło do niej na tzw. ostatniej prostej.

Ostatni dzwonek
Dlatego bardzo liczymy, że w zimowym czasie koledzy myśliwi z kolejnych kół łowieckich wykrzeszą w sobie entuzjazm i chęć zrobienia czegoś dobrego dla przyrody, a przy okazji dla PZŁ i wizerunku myśliwego w społeczeństwie, i namówią następne szkoły do udziału w „Roku kaczki”.

Na pewno nie zapomnimy o najbardziej aktywnych, ale też o tych, którzy zdecydowali się wystartować bez wcześniejszych doświadczeń i tym samym dołączyć do weteranów akcji, takich jak Pogalewo Wielkie, Bratkowice, Iłów czy Leszczyn Szlachecki, którzy od lat robią na swoim terenie fantastyczną, potrzebną przyrodzie robotę.

W styczniowym numerze pokazujemy kilka przykładów działań w ramach „Roku kaczki” z jesieni 2012 roku. Widać z nich, że uczestnicy akcji „Ożywić pola” tworzą prawdziwe – żywe! – pomniki przyrody, które równocześnie będą m.in. miejscem kaczych lęgów już pewnie wiosną tego roku. Widać też, że wszystkie te akcje angażują zespoły szkolne, ale także myśliwych.

To ważne przesłanie dla wszystkich członków PZŁ. Jesteśmy szkołom i młodzieży potrzebni. Mamy praktyczną wiedzę na temat przyrody, którą powinniśmy – ba, MUSIMY! – się dzielić. Mamy w kołach łowieckich dość sił i środków (choć, bywa niestety, że brakuje dość chęci), aby działać skutecznie i wspierać zespoły szkolne w akcjach na rzecz ochrony przyrody.

I wreszcie, we współczesnym świecie, gdzie bardzo liczy się promocja i umiejętność pokazania się z dobrej strony, nasza obecność w szkołach, w akcji „Ożywić pola”, działa na naszą, myśliwych, korzyść. Otwierając nam drogę do serc młodzieży i pozwalając zrozumieć nas i nasze działania nauczycielom, a przy okazji i lokalnym władzom samorządowym. A o to nam przecież chodzi.

Mirosław Głogowski
ogólnopolski koordynator akcji „Ożywić pola”

styczeń 2013